• Kategoria: Kultura

Tkactwo w Wyrykach

tkactwo w wyrykachW latach dwudziestych poprzedniego stulecia Wyryki i inne obszary terenu gminy należały do najsilniej rozwiniętych pod względem tkactwa. Ze względu na dobrą jakość i oryginalność wzorów tkactwo rozwinęło się do tego stopnia, że wieś od końca do końca stała się jakby na ówczesne czasy fabryką, tkalnią rzemiosła artystycznego tutejszych kobiet. Tkano właściwie do lat 80 dwudziestego stulecia. Tkano kilimki tęczowe i w pasy, wybierane i w krokwie, dywany i płachty, płótno – wręcz różne, wyryckie cuda w tęczowych i żywych kolorach. Osobliwością wyryckiego tkactwa jest pewna gama kolorów charakterystycznych dla tej ziemi – siwy, popiel, chaber, ciemna zieleń, bordo, brąz w odmianach, czerwień i czerń. 

 

    Strój dawniejszy kobiecy to: kimbałka, półczepek lub kaptur i różnorakie chustki do nakrycia głowy: szelinówki, kaziemierówki, tureckie, batystówki, obrusówki, atłasówki, zawijki, opyniochy – kraciaste, duże i mniejsze bawylanki. Koszule kobiece i męskie  - płócienne z krosien, bielone w perebory i czyste na stójkach z kołnierzykami (które raczej przyszły z mody dworskiej). Wzór pereborów najczęściej rozstrzelony, z motywami roślinnymi a nawet i sakralnymi (winogrona), najczęściej w dwóch łączonych kolorach: czerni i czerwienieni lub brązu, chabru i granatu. Najstarsze jednak są w zdecydowanej większości z pereborem jednolitym – czarnym. Spódnice – pyhule wełniane w podłużne pasy, różnokolorowe. Cieńsze, tzw. niemki z nici kupnych, tkane i wreszcie parciane tzw. chwaruchy – w kilkunastu odmianach i układach: w pasy niezbyt szerokie, czyste, poziome. Większą rzadkością były spódnice zwane burkami, suto marszczone i składane w kolorach brązu i cegły. Te używane były tylko w zamożniejszych domach. Trzewiki świąteczne panieńskie, jak i kobiece czarne, sznurowane. Paciorki różnokolorowe, jakby trochę z mody krakowskiej tudzież kresowej wzięte. Wdowy i tercjarki zwykle nosiły przy paciorach krzyż lub sam różaniec. W porze chłodów przy stroju kobiecym, oprócz przeróżnych chust służących do okrycia, noszone były również sukmany, szczególnie w odmianach brązu.
    Od lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia wieś słynęła z bogatego folkloru, tkactwa, archaicznej zabudowy okólników, mazurskiej i chachłackiej gwary i gościnności. A to wszystko dzięki działalności miejscowych kobiet.