• Kategoria: Śladem zapomnianych pieśni

Wielkanoc i okres ją poprzedzający

pereborŚroda popielcowa

Środa popielcowa, inaczej nazywana Popielcem to czas rozpoczynający okres Wielkiego Postu. Do dziś ludność czci Popielec udziałem nabożeństwie kościelnym, podczas którego następuje obrzędowe posypywanie głów popiołem symbolizującym kruchość i marność ludzkiego żywota.

Pół Postu

Z półpościem, zwanym też śródpościem wiązał się zwyczaj wrzucania garnków popiołem do domów, w których mieszkały dziewczęta. Młodzież w tym dniu kontynuowała dozwolone i uświęcone tradycją psoty i figle. Szczególnie rozpowszechnione było zamalowywanie okien wapnem lub gliną pannom, które nie wyszły za mąż. Później do malowania okien używano nawet farb olejnych. Często na płotach, drzwiach domów i zabudowań gospodarczych pojawiały się humorystyczne a nawet złośliwe sceny i postacie namalowane białą farbą, szydzące z panien i kawalerów, którym nie spieszny się do małżeństwa.

W Wyrykach od pół postu  do Wielkiego Tygodnia śpiewano tzw. swańki, pieśni skoczne, wesołe, zazwyczaj o tematyce miłosnej. Śpiewano je najczęściej pracując przy krosnach ale także w wolnym czasie, kiedy to wszystkie dziewczyny – panny wychodziły przed domy i stawały przy płotach śpiewając zalotne teksty, kusząc do przybycia miejscowych kawalerów. Post we wsi, choć srogi i wstrzemięźliwy rozweselały właśnie swańki, opowiadając przeróżne wesołe historie:

1. Zaświećże miesiączku i to wiedząc komu,

w Wyrykach dziewczętam1 idącym do domu.

2. A sąsiednim nie świeć, tam każda niedobra,

niejednego chłopca iz rozumu zwiodła.

3. Iz rozumu zwiodła, do chaty zaprosiła,

miód, gorzałkie wypiła,z niego się wyśmiała.

albo:

Wyskocze ja w ogródek, w ogródek i wykopie korzonek, korzonek.

Bende korzeń gotować, gotować, bende chłopców czarować, czarować.

Jeszczej korzeń nie kipiał, nie kipiał, jak Jasieńko przyjechał, przyjechał.

A coż ciebie przyniosło, przyniosło,czy czółenko, czy wiosło, czy wiosło.

A mie przywióz siwy wół, siwy wół, do Maniusi na jej dwór, na jej dwór.

A Maniusia krośna tkała,przez okienko wyglondała.

Przyjedź Jasiu, popatrzże sie, czy krośnienka udali sie.

. Czy bieluśkie, czy cieniuśkie, czy na koszule zdatniuśkie.

Niedziela Palmowa

    Została tak nazwana od powszechnego i dziś zwyczaju święcenia palm. Palmy wiły gospodynie najczęściej z wierzbowych gałązek. Ozdabiane były barwinkiem, bukszpanem, gałązkami borówki, brzozy lub wiśni a także bibułkowymi i suszonymi kwiatami. Palma według wierzeń ludowych posiadała magiczną moc, stanowiąc symbol płodności, urodzaju oraz strzegąc domostwa przed ogniem i piorunami, chorobą i złem. Bardzo powszechnym był zwyczaj uderzania bydła przy pierwszym wypędzie na pastwisko. Niekiedy dzieci, młodzież a także starsi wracając z poświęconą palmą do domów uderzali się nią po plecach i mówili: „palma bije, nie zabije – bądź zdrów!”, „palma bije nie zbije, niech Marysia (lub inne imię) sto lat żyje”. Przyniesioną z kościoła palmę zatykano zwykle za święty obraz lub zawieszano nad drzwiami, gdzie miała pozostać do następnego roku.

Wielki Tydzień

    W Wielki Czwartek i Wielki Piątek uczestniczy się w ceremoniach kościelnych. W tym czasie w większości wsi obowiązywał zakaz wykonywania pewnych czynności, np. od Wielkiego Czwartku do Wielkiej Soboty nie można było rąbać drzewa, prać, prząść, kuć żelaza –bo w tym czasie nastąpiła śmierć Chrystusa i należało zachować powagę i ciszę.

W Wielką Sobotę święci się wodę i pokarmy.  Niegdyś święconą wodę wylewano do studni, aby woda w niej była zdrowa i bez robaków. Część wody była przechowywana aby w Wielką Niedzielę poświęcić obejście gospodarcze, lub też naiwne okazje np. święcenie ziaren przed siewem albo kropienie bydła przed wypędzeniem na wypas. Bardzo ważne jest święcenie pokarmów tzw. święconki lub święconego. Niegdyś do święcenia zanoszono duże ilości wszelkiego jadła: cały chleb, bułkę pszenną, wieniec kiełbasy, chrzan, ser, masło, sól oraz pieprz. Niektóre gospodynie do poświęcenia wkładały także kartofla, którego następnie jako pierwszego przy sadzeniu wsadzano do ziemni. W latach międzywojennych ozdobą stał się kupowany w sklepie baranek wykonany z cukru lub gliny. Chleb dekorowano baziami, bukszpanem lub innymi zielonymi gałązkami.

Dzisiejszy zestaw mieszczący się w małym koszyczku jest symbolem święconego. Niegdyś do noszenia święconego używano dużych słomianych naczyń, koszyków używanych w gospodarstwie np. do siewu zboża. Kiedy nie było na miejscu kościoła, zanoszono pokarmy do jednego z domów, gdzie przyjeżdżał ksiądz i je święcił. Z poświęconymi potrawami wiązało się wiele obyczajów. Skorupki z poświęconych jaj rozrzucano na rozsadę kapusty, aby je robaki nie zjadły lub podkładano kurom do gniazd aby się lepiej niosły, niekiedy rozrzucano je po kątach izby aby uchronić dom przed wszelkim robactwem. Poświęconą słoninę używano do smarowania krowom chorych wymion lub spękanych do ran dłoni lub stóp. Pozostałe po święconym mięsie kości zakopywano do ziemi, by odstraszyć krety, a resztki jadła dostawały psy, którego miały strzec przed wścieklizną. W Wielką Sobotę koniecznie należało rozpocząć jakąś pracę na roli, ponieważ wróżyło to urodzaj.

    Nieodłącznym elementem Świąt Wielkanocnych są pisanki. Wykonywano je powszechnie w Wielkim Tygodniu, choć dzieci malowały je także wcześniej. Malowane są  najczęściej specjalnym pisakiem zrobionym z cienkiej blaszki do którego wkłada się pszczeli wosk, rozgrzewa nad płomieniem świecy i maluje przeróżne wzory – wiatraczki, bazie, kwiatki, rozetki. Najczęściej jajko dzielono na ćwiartki i w nich umieszczano wzory. Początkowo do malowania pisanek używano naturalnych barwników pozyskanych z  roślin. Kolor zielony uzyskiwano przez wygotowywanie młodych pędów żyta, czerwony z łusek cebuli, brązowy sporządzano z kory dębowej, niebieski z owoców bzu czarnego, żółty z kory jabłoni i nasion widłaka, fioletowy z płatków ciemnej malwy. Obecnie do farbowania pisanek używa  się farb chemicznych dających jednolity i intensywny kolor.

W święta pisankami gospodarz obdarowywał swoich gości, a chrzestne matki wręczały pisanki swoim chrześniakom. Dziewczęta obdarowywały pisankami chłopców, co było deklaracją uczuć lub odwzajemnienie się za oblanie wodą w czasie dyngusa. Dzieci grały pisankami w tzw. jajko, zabierając dla siebie pisankę, która została zbita piłeczką. Największe walki toczyły się o najładniejsze pisanki.

W dawnych wierzeniach poświęcona pisanka odgrywała bardzo ważną rolę. Przechowywana w domu cały rok chroniła od nieszczęścia będąc symbolem pomyślności i urodzaju. U ludności prawosławnej praktykowany był zwyczaj składania pisanek na grobach najbliższych.

O święconym jajeczku śpiewano w swańce

1. Hej, ty skora wiosna, coś ty nam przyniosła,

hej, rano raneńko, coś ty nam przyniosła?

2. A ja wam przyniosła ciepło iz lateczkiem,

hej, rano, raneńko, ciepło iz lateczkiem,

bendziemy sie dzielić świenconym jajeczkiem,

hej, rano, raneńko, świenconym jajeczkiem.

3. A Hanuli tato już płoty pogrodził,

hej, rano, raneńko, już płoty pogrodził,

żeby do Hanuli Jaśko nie przychodził,

hej, rano, raneńko, Jaśko nie przychodził.

4. A nasza Hanula o północku wstała,

hej, rano, raneńko, o północku wstała,

i tatowe płoty wszystkie rozebrała,

hej, rano, raneńko, wszystkie rozebrała.

5. Rozebrała płoty, ścieżkie wydeptała,

hej, rano, raneńko, ścieżkie wydeptała,

by Jaśko przychodził, bardzo go lubiała,

hej, rano, raneńko, bardzo go lubiała.

Wielkanoc

    Dzień Wielkanocy, podobnie jak Bożego Narodzenia spędzano w nastroju uroczystej powagi. Wykonywano w gospodarstwie tylko niezbędne prace, głównie przy obrządzaniu inwentarza. W świąteczną niedzielę nie gotowano posiłków, żywiono się tym co przygotowano w Wielką Sobotę. W tym dniu każdy wstawał o świcie, aby udać się na rezurekcję. Z odległych wsi do kościoła przybywano wozami, a każdy wóz był pełen ludzi. W Czasie rezurekcji odbywała się uroczysta procesja, towarzyszył jej dźwięk dzwonów. Wracając z rezurekcji niektórzy gospodarze ścigali się  lub starali się przybyć do domu przed innymi współdomownikami, co miało zapewnić wcześniejsze ukończenie żniw. Gospodarz kropił wodą święconą obejście a gospodyni szykowała świąteczne śniadanie. W czasie śniadania domownicy dzielili się święconym jajkiem, życząc szczęśliwego doczekania następnego roku, a następnie spożywano poświęcone pokarmy. Do tradycyjnych dań wielkanocnych należał barszcz z buraków albo żurek z mąki żytniej gotowany z mięsem i kiełbasą, a także kapuśniak z żeberkami. Wypieka się na ten dzień baby pszenne, pierogi z makiem lub serem. Pierwszy dzień Wielkanocy najczęściej spędzano z rodziną w domu. W tym dniu przestrzegano aby w dzień nie spać i nie drzemać, bo latem zboże i len się wyłoży a gospodyni ogród chwastem zarośnie.  

Lany poniedziałek.

    W drugi dzień Świąt Wielkiej nocy oblewano się wodą nazywając ten dzień dyngusem lub śmigusem dyngusem. Oblewała się przeważnie młodzież. Na początku używano drewnianych cebrzyków, później plastikowych butelek. Kiedyś zdarzało się tak, że młodą dziewczynę wrzucano do bali z wodą, tam gdzie były rzeczki lub stawy wrzucano dziewczynę do wody. Oblanie wodą stanowiły dla dziewczyny niejako wyróżnienie, oznaczało to, że podoba się chłopcom. W latach osiemdziesiątych poprzedniego stulecia istniał zwyczaj oblewania perfumami. Oblana perfumami (niezbyt dobrej jakości) dziewczyna mogła czuć się wyjątkowo atrakcyjna. W Wielkanocny Poniedziałek młodsze dzieci oprócz oblewania wodą  bardzo często grały w jajka. Powszechna była zabawa tzw. „wybitki”. Grający uderzali się nawzajem czubkiem pisanek, wygrywał ten u którego pisanka pozostawała cała.     

Tekst opracowała
Justyna Torbicz


logo ue projekt"Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich:
 Europa inwestująca w obszary wiejskie"
Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej
w ramach Osi 4 Leader na  operacje z zakresu małych projektów w ramach działania 413 "Wdrażanie lokalnych strategii rozwoju" pod nazwą "Wyryki - śladem zapomnianych pieśni"
Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007 - 2013 
Instytucja Zarządzająca Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007 - 2013 Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi