• Kategoria: Śladem zapomnianych pieśni

Dożynki

pereborObrzędy dożynkowe na przełomie XIX i XX wieku miały charakter wyłącznie uroczystości dworskich.

Oj, czyjaż to czeladońka żnie na polu? To naszego jaśnie pana w Adampolu…

Jak skończymy dożynkowe te roboty, to zaniesiem swemu panu wieniec złoty.

Otwierajże nasz panoczku swoje wrota, bo ci niesiem, bo ci niesiem wieniec złota.

Jeszcze niesiem i do tego ci życzenia, co niechaj Bóg dobrotliwy w prawde zmienia.

Centralnym elementem dożynek był wieniec stanowiący wyobrażenie zboża i całości zbiorów. Z wiciem wieńców wiązały się liczne ceremonie i zabiegi. Wybierano do nich najpiękniejsze kłosy, aby zapewnić urodzaj na przyszły rok. Oblewano wodą przeznaczone na wianek kłosy, aby przyszłe plony miały dostateczną ilość deszczu.

 

    Czynności wicia wianka powierzano zazwyczaj młodym dziewczętom, przodowniczkom – pannom najbardziej urodziwym, pracowitym, ładnie śpiewającym i układającym wiersze. Formy wieńców były bardzo zróżnicowane. Do najczęściej spotykanych należały wieńce - korony, wykonane z kłosów różnych zbóż na szkielecie pałąkowym, przystrojone różnokolorowymi wstążkami, kwiatami i owocami.

    Wieńce dożynkowe przed wręczeniem poświęcano uroczyście w kościele, a potem w barwnym korowodzie zanoszono do dworu. W Wyrykach śpiewano o tym:

Popatrzże sie moja mamo w okienko, idzie twoja czeladońka jak słonko.

Idzie twoja czeladońka z sierpami, niesie wianek z złotych kłosów z kwiatami.

Dziewczęta niosące wieniec zatrzymywały się na stopniach ganku i zaczynały śpiewać pieśni dożynkowe. Po odśpiewaniu pieśni wręczały wieniec dziedzicowi, za co otrzymywały pieniądze lub np. materiał na sukienki.

    Wstępem do części dożynkowej był poczęstunek dla dziewcząt i ich taniec z dziedzicem i gośćmi. Później następowała ogólna zabawa z przyjęciem, tańcami i śpiewem.  

Jak przynioso wianek z pola pod progi, szykujcie im matuleńko pierogi.

Nalejcie im gorzaliny iz miodem, zapłaćcie im talarami i złotem.

Bóg wam zapłać, Bóg wam zapłać wszystkim wraz,

niech wam Pan Bóg błogosławi w każdy czas.

O urządzaniu dożynek we dworach decydowała okazja otrzymania datku pieniężnego i przyjęcie dożynkowe. Natomiast w gospodarstwach wiejskich jeszcze w latach osiemdziesiątych uczta dożynkowa i zabawy po ukończeniu zbiorów wynikały z sąsiedzkiej gościnności. Żniwiarze po zakończeniu żęcia zbóż przynosili do domu pęk zbóż i kwiatów, składali życzenia gospodarzowi i gospodyni, którzy częstowali ich wódką, kiełbasą lub zwyczajnie tym, co posiadali.

Na szerokim pańskim polu żniwiarze chodzili,  żniwiareczki żytko żeli i w snopy wionzali

   Jak już wszystko wyżeli, po polu chodzili,  w swoje białe fartuszeczki kłosy wyzbierali.

Jak już kłosy pozbierali, z kłosów wieniec wili, dla swojego gospodarza na podarek dali.

Przyjmij od nas gospodarzu, ten wieniec ze zboża,

niechże tobie on przyświeca jak na niebie zorza.

Dożynki już gospodarzu, już mamy dożynki, nie żałuj dobrego wina i z miodem gorzałki.

    Niektóre z dożynkowych obrzędów znane już są tylko ze scen teatru. Bardzo często na zakończenie żniw zostawiało się na polu pęk kłosów nazwanych kozą, przepiórką, brodą lub wersją. Kłosy te przewiązywało się do góry powrósełkiem i ozdabiano kwiatami polnymi. Do czasów drugiej wojny światowej stawianiu kozy towarzyszyło wiele zabiegów magicznych o charakterze wegetacyjnym. Po zrobieniu kozy żniwiarki wyrywały chwasty i oczyszczały ją wokół ze ścierniska. Nazywało się to „pieleniem kozy” a chodziło o to, aby żyto na drugi rok się rodziło, było czyste i bez chwastów. W poleskich wsiach pod brodą wysiewano żyto, a następnie z intensywności kiełkowania i wschodzenia przewidywano jaki będzie urodzaj. Chcąc otrzymać okup, żeńcy oborywali kozę gospodynią lub gospodarzem ciągnąc za nogi. Gospodarz musiał później postawić poczęstunek. Zabieg ten miał powodować urodzaj pszenicy lub żyta.

    Z kozy żeńcy zżynali część kłosów, które później dodaje się do ziela poświęconego w dniu Matki Boskiej Zielnej.  

Tekst opracowany na podstawie

widowiska obrzędowego pt.„Oborywanie kozy”,

literatury i własnych wspomnień:

Justyna Torbicz


logo ue projekt"Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich:
 Europa inwestująca w obszary wiejskie"
Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej
w ramach Osi 4 Leader na  operacje z zakresu małych projektów w ramach działania 413 "Wdrażanie lokalnych strategii rozwoju" pod nazwą "Wyryki - śladem zapomnianych pieśni"
Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007 - 2013 
Instytucja Zarządzająca Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007 - 2013 Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi